W szkołach brakuje nauczycieli. Dyrektorzy urządzają "polowanie"
Zostały trzy tygodnie wakacji. Tymczasem szkoły mają problem z zatrudnieniem nauczycieli. Robert Górniak, założyciel serwisu Dealerzy Wiedzy, wskazał, że na półmetku wakacji (tj. 30 lipca) liczba ofert pracy dla nauczycieli w całej Polsce doszła do 22,1 tys. Tylko w lipcu zamieszczono ponad 18 tys. ogłoszeń. Niektóre oferty są aktywne od kwietnia.
– Nowa oferta pojawia się średnio co dwie minuty. 24 godziny na dobę. Dzień tygodnia nie ma znaczenia, bo nawet w weekendy dyrektorzy nie śpią spokojnie i urządzają "polowanie na nauczyciela" – powiedział Górniak, cytowany przez portal radiozet.pl.
Dramatycznie brakuje nauczycieli
Poszukiwani są nauczyciele niemal wszystkich przedmiotów, przede wszystkim tych egzaminacyjnych, czyli: matematyki (1,2 tys. wakatów), języka polskiego (1,1 tys.) oraz języka angielskiego (1 tys.). Najczęściej na stałe, czasem tylko na zastępstwo.
Brakuje także nauczycieli wspomagających (2,1 tys. wakatów), czyli specjalistów pomagających uczniom z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. Nauczyciel wspomagający współpracuje z nauczycielem prowadzącym lekcję, dostosowuje materiały dydaktyczne i wspiera rozwój swojego podopiecznego. Tymczasem lawino przybywa uczniów z orzeczeniami o spektrum autyzmu oraz z niepełnosprawnościami sprzężonymi.
Nie ma również odpowiedniej liczby nauczycieli wychowania przedszkolnego (blisko 2 tys. wakatów). Powód? Dotychczasowi coraz chętniej przenoszą się do szkół, gdyż mają kwalifikacje do nauczania w klasach 1-3. Zyskują też niższe pensum (18 godzin tygodniowo zamiast 25). Szkoły mają także problemy ze znalezieniem pedagogów, w tym specjalnych (2 tys. ofert pracy) i psychologów (1,5 tys.).
Najgorzej sytuacja wygląda na Mazowszu. Jest tam ok. 4,8 tys. ogłoszeń, czyli jedna piąta wszystkich ofert. Aż 2,1 tys. z nich dotyczy Warszawy. Na kolejnych miejscach są województwa: małopolskie (2,6 tys. ofert) oraz śląskie i dolnośląskie (po 1,9 tys.). Robert Górniak zauważył z kolei, że procentowo największe braki występują w województwach opolskim i lubuskim – ponad 4,6 proc., podczas gdy w mazowieckim – 4,2 proc., małopolskim – 3,9 proc., dolnośląskim – 3,8 proc.